Menu

Karuzela podatkowa i sprzedaż “na Niemca”, czyli jak oszukują polscy handlarze samochodów

Kupienie używanego samochodu w naszym kraju może przyprawić o ból głowy. Coraz więcej Polaków daje się oszukiwać nierzetelnym handlarzom, sprzedającym importowane auta z pominięciem podatku VAT. Dziś o tym jak zawiera się umowy “na Niemca” i jak kosztowne bywają konsekwencje zakupu taniego samochodu.

Luki w przepisach prawnych w połączeniu z wybitnym talentem naszych rodaków do “robienia biznesów” sprzyjają poważnym nadużyciom przy sprzedaży pojazdów używanych. Jedną z ustawodawczych pomyłek jest regulacja dotycząca 23-procentowego podatku VAT na samochody sprowadzane z zagranicy. Dzięki niej nieuczciwi handlarze mogą bezkarnie oszukiwać swoich klientów. Nie daj się naciąć na nierozliczony VAT i uniknij przykrych konsekwencji. 

 

Nierozliczony VAT – na czym polega ten proceder?

Polega on na kupieniu auta po stronie niemieckiej w cenie netto, czyli bez naliczonego podatku VAT, który w Niemczech wynosi 19%. Takie transakcje są możliwe w ramach tzw. nabycia wewnątrzwspólnotowego – polska firma może legalnie kupić auto od firmy niemieckiej, nie płacąc VAT-u za Odrą. Jest natomiast zobowiązana do zapłacenia podatku w Polsce. Oszuści kupują auta w cenie netto na podstawione firmy “słupy” i… nigdy nie rozliczają się z VAT-u po stronie polskiej. Samochód sprzedawany jest na fakturę VAT marża, a w rzeczywistości powinien być sprzedany na fakturę 23% VAT. Temat ten dotyczy zwłaszcza w miarę nowych samochodów (kombi, suv, van, hatchback). Taka oferta to okazja cenowa. Różnica w cenie dochodzi do 20% wartości podobnego pojazdu.

 

Umowa “na Niemca”

Druga proponowana przez naciągaczy opcja to podpisanie tzw. Umowy “na Niemca”. Polega ona na sprzedaniu auta na podstawie umowy „in blanco”, wypisanej na niemieckiego właściciela. Oczywiście zarówno dane, jak i podpis na dokumencie są sfałszowane. Takie oferty można poznać po tym, że często są “okazjami cenowymi”. 

 

Zero podatku, zero odpowiedzialności

Umowa „na Niemca” to umowa kupna-sprzedaży samochodu spisana pomiędzy polskim nabywcą auta, a ostatnim jego właścicielem po stronie niemieckiej wpisanym w dokumenty – dowód rejestracyjny i tzw. duży brief. Umowa „na Niemca” służy nie tyle oszukaniu nabywcy auta, co przede wszystkim uniknięciu przez handlarza odpowiedzialności za auto i konieczności zapłacenia podatku. Dla Ciebie jednak może być początkiem poważnych kłopotów. Nigdy nie wiesz czy samochód nie pochodzi np. z kradzieży lub czy nie ma w nim wady prawnej (kredyt, leasing inne zajęcia).

Podczas rejestracji auta w Polsce nikt nie zwróci uwagi na taką “lewą” umowę, bo żaden urząd ich nie weryfikuje. Problemy mogą pojawić się później, np. w sytuacji, gdy nastąpi jakieś zdarzenie typu wypadek czy kradzież auta. Wtedy ubezpieczyciel może sprawdzić umowę. Zdarza się, że towarzystwa ubezpieczeniowe kontaktują się z Niemcem figurującymi w dokumentch. Jeśli ten zaprzeczy, że sprzedał samochód osobie, która jest nowym właścicielem – polski ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania. 

 

Płać lub strać

Niemieckie i polskie służby finansowe coraz sprawniej ze sobą współpracują i raz za razem zdarza się, że takie pojazdy są w Polsce namierzane. Jak? Po nitce do kłębka: od niemieckiego sprzedawcy, który sprzedał w kwocie netto, przez łańcuszek pośredników, którzy dokonują oszustwa, po ostatecznego polskiego nabywcę. I to on okazuje się tym najbardziej poszkodowanym, bo jest obciążony obowiązkiem uiszczenia niezapłaconego w Niemczech VAT-u, łącznie z kosztami postępowania, odsetkami itd. Samochód w takich sytuacjach może zostać zatrzymany przez urząd skarbowy jako dowód w postępowaniu karno-skarbowym.

 

Nie daj się oszukać

Nieuczciwy sprzedawca na pewno będzie Cię kusił niższą ceną samochodu i namawiał do zawarcia z pozoru korzystnej umowy. Nie daj się jednak zwieść – na tym procederze zyskuje tylko handlarz, który unika płacenia podatku i odpowiedzialności za sprzedane auto. Tobie grożą nieprzyjemne konsekwencje. Jakie?

  1. Po pierwsze: Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. – brzmi groźnie, prawda? Ale takie są skutki złamania art. 271 § 1 kodeksu karnego. 
  2. Po drugie: podpisując umowę in blanco, tracisz możliwość skorzystania z prawa rękojmi.
  3. Po trzecie: mogą się pojawić problemy z dociekliwym ubezpieczycielem, który odmówi Ci wypłacenia odszkodowania, stwierdziwszy, że Twój samochód został nielegalnie sprowadzony do kraju. 
  4. Po czwarte:  za złożenie fałszywej deklaracji podatkowej grozi Ci wysoka grzywna. A jakby kłopotów było mało, także kara finansowa za niezapłacenie akcyzy w wyznaczonym ustawowo terminie.

 

Nie daj się oszukać, nie kupuj na własną rękę. Zaufaj znawcom rynku motoryzacyjnego – kliknij tutaj i zgłoś się po doradczą pomoc do Autoklasy i poznaj nowy sposób kupowania samochodów.

Podziel się!

About the Author : Bartek Mach


0 Komentarzy

Powiązane posty